piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 6

Prąd..
_________________________________________________________________________________

Zgasło światło i wysiadł prąd.. Harry zadzwonił po elektryka który miał przyjechać za 2 godziny.  Nie wiedzieliśmy co robić więc Louis wpadł na pomysł, żeby pośpiewać. Zayn zaczął śpiewać w kierunku do mnie:

Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.


Uśmiechnęłam się i zaśpiewałam z Liamem:



I know you've never loved the crinkles by your eyes, when you're smile.
You've never loved your stomach or your thighs.
The dimples in your back at the bottom of your spine.
But I'll love them endlessly.



Zayn uśmiechną się i mnie ucałował. Nagle chłopcy powiedzieli, że mam nieziemski głos i coś z tym trzeba zrobić. Zaproponowałyśmy pojedynek.


- Wiem, że nie mamy szans ale liczy sie zabawa - uśmiechnęłam się i powiedziałam


- Jestem pewny, że wygracie - powiedział Zayn


Zaczeli chłopcy,  zaśpiewali "Kiss you " piosenkę którą słyszałyśmy na rowerach. Zayn odwrócił się do mnie i zaśpiewał :


Oh I just wanna take you anywhere that you like
We can go out any day any night
Baby I’ll take you there, take you there
Baby I’ll take you there, yeah



Pocałował mnie po piosence i powiedział, że kolej na nas. Zastanawiałyśmy się którą piosenkę wybrać, zaśpiewałyśmy "Live While We're Youn"

 Hey girl, I’m waiting on ya
I’m waiting on you
Come on and let me sneak you out
And have a celebration, a celebration
The music up the window’s down


Zamieniłam girl na boy. Chłopcy zrobili wielkie oczy i zdziwili się że tak dobrze to nam poszło.

- Jesteście niesamowite! - krzykneli

- Dobra, dobra.. Wy i tak najlepsi - powiedziałyśmy

- My lepiej wiemy - powiedzieli chłopacy
 
  Potem wszyscy razem śpiewliśmy jedną z ulubinych piosenke "Rock me" i nagle włączyły się światła. Zdziwiliśmy się że czas tak szybko minął ale było wspaniale. W pewnym momęcie zobaczyliśmy Nialla i Rose w kuchnie, którzy się całowali wszyscy byliśmy szczęśliwi. Nagle Harry pocałował się z Amie. A ja i Zayn poszliśmy na górę. Usiedliśmy na łóżku i Zayn spytał mnie czy powiem mu dlaczego Amie tak się o mnie bała. Nie łatwo było mi o tym mówić ale próbowałam :

 Mój tata zmarł gdy maiłam 12 lat. Pamiętam, że zawsze mówił jak z dnia na dzień wszystko może się zmienić, nie wiedziałam zbytnio co te słowa znaczą i nigdy jakoś nie myślałam o tym. Pewnego dnia okazało się że  tata jest poważnie chory zachorował na raka z dnia na dzień jego stan się pogarszał  lekarze nie dawali mu szans.. Późnym wieczorem, oddaliłam się z mamą tylko po wodę, wyszłyśmy na chwile ale jak wróciliśmy lekarze zabierali go.. Mama podeszła i spytała lekarzy co mu jest, powiedzieli, że zmarł i nic nie dało się zrobić. Podeszła zapłakana do mnie i  powiedziała, że odszedł.. Nie wiedziałam o co chodzi więc spytałam, gdzie....

Rozpłakałam się a Zayn mnie mocno przytulił i ucałował. Powiedział, że mnie kocha i nie pozwoli, żeby ktokolwiek mnie zranił. Czułam, że spływa mu łez po policzku.




















 
Zasnęłam wtulona w niego.

_________________________________________________________________________________

Ten rozdział jest ogólnie krótki, wyszedł słabo. Ale szybko go pisałam, bo zaraz chyba jadę. Proszę piszczcie jeśli się podoba, obserwójcie. Wiem, że narazie jest was niewiele, ale może być więcej. Mam nadzieje, że komuś się podoba a z dnia na dzień będzie was więcej. Nie wiem czy jutro dodam rozdział, bo pewnie późno wrócę. Ale postaram się w niedziele.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz