poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział 7

Gazeta.. 
__________________________________________________________________________________
Rano wstałam wtulona w Zayna. To było wspaniałe uczucie. Chłopak już nie spał.

- Słodko śpisz - powiedział i pokazał mi tapetę telefonu

- Hhahah, słodko? - spytałam

- Tak, nie mogłem się tobie oprzeć - powiedział

- Dobra.. Czekaj ide się ogarnąć - powiedziałam

Zaszłam do łazienki, była ogromna. Przypomniałam sobie, że nie mam nawet w co się ubrać. Zeszłam na dół. Chciałam zrobić wszystkim śniadanie. Gdy weszłam do kuchni przy otwartej lodowce stał Niall.

- Cześć - powiedział zaspany

- Hej, zgłodniałeś? - spytałam

- Ty jeszcze sie pytasz nie jadłem całą noc! - krzyknął

- Hahahah, no to co chcesz zjeść - spytałam

- Oooo, naleśniki - powiedział

- Dobra to czekaj zaraz bedą gotowe - powiedziałam

- Pomogę ci - odparł

- To stawaj - krzyknęłam

Puściłam vive na której leciała ich piosenka zeczeliśmy się wygłupiać.

- Wiesz co? - spytał Niall

- Co? - zapytałam

- Zayn przy tobie jest taki szczęśliwy, mimo że znamy cie z chłopakami od tygodnia to czujemy się jak byśmy cie znali od dawna. Jesteś naprawde wspaniałą dziewczyną, przy tobie można się uśmiać a co najważniejsze Zayn nigdy nikogo tak nie kochał jak ciebie. A dla nas jesteś jak siostra i nie pozwolimy, żeby coś ci sie stało - powiedział po czym dał mi całusa w policzek a ja go przytuliłam.

Czułam że spływa mi łez po policzku łez szczęścia. Usłyszałam tupanie po schodach to był Zayn:

- Ej, ej! Pamiętaj że to moja dziewczyna. Masz Julię! - zaśmiał się i mnie delikatnie ucałował.

Nie zdążyłam się zorientować a Niall wysypał na nas mąke! Śmieliśmy się i zachowywaliśmy jak dzieci z śniadania nic nie wyszło i obudziłą się reszta.

- Co sie tu dzieje? - spytał Lou

- Robimy naleśniki - powiedziałam i pobiegłam wysypać troche mąki na reszte ale nie wyszło mi to bo się poślizgnęłam.

- Kochanie nic ci nie jest - spytał zaniepokojony Zayn

Udawałam że płaczę z bólu ale się smiałam. Zayn kucną przy mnie a Liam "niechcący" go popchnął. Już nie wytrzymałam wszyscy wybuchli śmiechem.

- No to chyba nie wyszły te placki - powiedziała Rose

- No raczej coś poszło nie tak - powiedziałam

- A ja nadal jestem głodny! - krzyknął Niall i zrobił mine małego dziecka

- Oh nie przejmuj się, zaraz pójdziemy z Liamem coś kupimy - powiedział Lou i pociągną go jak bobaska za policzek

Chłopcy wyszli, usiadliśmy z resztą na kanpie.

- No Zayn to zadzwonisz do pana od kluczy?  - spytałam robiac słodką mine

- Przeprowadźcie sie do nas! - powiedział

- Nie jest za wcześnie? Nie chce żeby ludzie pisali że jestem z tobą tydzień a juz mieszkamy razem - powiedziałam

- Kocham cię - powiedział i poczułam jego wargi na moich

wszyscy zaczeli bić brawo, zobaczyłam że dziewczyny też się całują uśmiechnęłam się. Nagle do domu wibiegli szybko Louis i Liam, a za nimi stado fotografów. Siedziałam ubrana w koszule Zayna zresztą tak jak dziewczyny nie miałąm u nich swoich ciuchów.

- Patrzcie! Pierwsza strona. - krzykneli chłopcy

- Hahahahahahahah Harry nieźle wyszłeś - powiedziałam, a loczek sie zarumienił

Na zdjęciu był Harry którego wciągaliśmy do kolejki górskiej. Wszyscy się śmiel inie wiedzieliśmy, że to będzie tak wyglądać.

- Mam pomysł - powiedział Zayn

- Jaki? - spytała Amie

- Pojedzmy wszyscy na rowery tak jak wtedy! - krzykną

- Dobry pomysł. Aleee... - powiedziałam

- Co ale? - spytał Zayn

- Nie mamy tu nawet ciuchów. a ci jakoś sie nie śpieszy dzwonić doniego - powiedziałąm

- Nie martw sie - powiedział i mnie namiętnie pocałował

- Jedziemy pod wasz dom zobaczycie co zrobimy - powiedział Zayn

Gdy dojechaliśmy pod dom, chłopcy zaczeli się wspinać po rynach. Czułam się jak dziecko......

__________________________________________________________________________________
Szybko pisałam bo przyjaciółka bardzo chciała już przeczytac. Postaram się żeby jutro było ciekawiej. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz